Najnowsze komentarze

    Szukaj
    Kategorie
    Lekarz rodzinny
      Każdy z nas ma lekarza pierwszego kontaktu. Rzadko zastanawiamy się nad tym, jakiej specjalizacji jest nasz lekarz. Nierzadko jednak, jest to właśnie internista. Interna to raczej potoczny żargon medyczny, bo związany jest z medycyną ogólną. Internista z Dąbrowy Górniczej na co dzień pracuje w kilku przychodniach rodzinnych, jest lekarzem pierwszego kontaktu. Do niego trafiają pacjenci z typowymi objawami przeziębienia, grypy czy zapalenia płuc. Ale zdarzają się tez pacjenci, którym nie jest w stanie pomóc i konieczna jest dalsza konsultacja z lekarzem innej specjalności. Internista w Katowicach pracuje w pogotowiu lotniczym i jak mówi, nie zamieniłby tej pracy na żadna inna. Powszechnie bowiem wiadomo, że pogotowie lotnicze, udziela pierwszej pomocy ludziom, którzy potrzebują jej najbardziej. Docierają więc na miejsca wypadków, szybciej niż karetki, czasami niestety tylko po to, aby stwierdzić zgon uczestnika wypadku.
      W pobliskim Sosnowcu, również spotkać można wielu lekarzy , którzy latają z pomocą swoim pacjentom. Adrenalina, jaka towarzyszy interniście w Sosnowcu, jest zawsze bardzo duża. Przede wszystkim, towarzyszy im pośpiech. Wyścig z czasem jest na porządku dziennym, ale zawsze pamiętają o tym, ze opanowanie, to podstawa ich pracy. Czasami musza podejmować decyzje bardzo szybko, kogo należy przewieźć transportem drogowym, a dla kogo niezbędny będzie transport lotniczy. Jak mówią specjaliści, pogotowie lotnicze ratuje życie wielu ludziom. Gdyby go nie było, w wielu sytuacjach ofiary wypadków, zmarłyby podczas przewozu karetką. Helikoptery dają możliwość ominięcia korków i oszczędność czasu. Doskonała łączność ze szpitalem, pozwala na przygotowanie odpowiednich sal operacyjnych, personelu, a często także leków i krwi, tak bardzo potrzebnej w takich sytuacjach. Interniści bardzo często zatrudniani sa w pogotowiu, zarówno tym zwykłym ratunkowym, jak i lotniczym.

    Szpital

    Szpital

    Nie bój się skarg do NFZ

    Polska służba zdrowia znajduje się na niezwykle niskim poziomie. Lekarze są chamscy, szczególnie w państwowych placówkach. Kiedy jednak idziemy na wizytę prywatną, za która słono płacimy, to ci sami lekarze potrafią być mili. Ale czy zawsze musi się to wiązać z dodatkowymi kosztami? Przecież każdy z nas co miesiąc płaci nie małe składki do ZUS-u.Jeśli spotkamy się kiedyś z chamstwem, arogancją lub nawet żądaniem łapówki, to nie bójmy się o tym głośno mówić. Niech to będą oficjalne skargi do Narodowego Funduszu Zdrowia, do dyrekcji szpitali i przychodni. Jeśli lekarz posunie się dalej (mowa tu o łapówkarstwie – co się bardzo często zdarza), to powinniśmy o tym procederze niezwłocznie zawiadomić prokuraturę. Tak się jakoś w naszym społeczeństwie utarło, że lekarze są nietykalni. Ale tak naprawdę wiele zależy od nas samych, od naszej chęci walki. Jeśli jednak wszystkim nam się nie chce, to lekarze nigdy się nie zmienią, nie będą bowiem czuli możliwości poniesienie konsekwencji za swoje chamstwo.

    Lekarze są aroganccy

    Nie ma chyba niczego gorszego, od aroganckiego i bezczelnego lekarza. Kiedy przychodzi się nam już bowiem spotkać z jakimkolwiek medykiem, to tylko dlatego, że jesteśmy w potrzebie i szukamy pomocy. Tymczasem lekarze właśnie w takich momentach zaskakują swoim chamstwem. Nie tylko podczas wizyt w przychodni w czasie lekarskiego badania, ale i w szpitalu, kiedy jest z nami naprawdę źle.Lekarze to jedna z najbardziej znienawidzonych grup społecznych w Polsce. Nie ukrywajmy – lekarzom nie ufamy i mamy do nich wiele pretensji, że nie szanują nas, chorych – czyli osób będących w potrzebie. Kiedy przychodzi nam już położyć się w szpitalu, to w zasadzie nie możemy liczyć na solidna opiekę – no chyba, że damy lekarzowi kopertę, ale przecież to nie o to chodzi. Jest wiele sposobów na walkę z lekarską arogancja, ale jak to mówią – ryba psuje się od głowy. Jakie Ministerstwo, jaki Narodowy Fundusz Zdrowia, tacy i ich lekarze.

    Niestety – musisz dać w łapę

    Jeśli chcesz mieć dobra opiekę w państwowym szpitalu, to musisz się wybrać do ordynatora, lub lekarza prowadzącego i dać mu w przysłowiową łapę. Nie oszukujmy się. Arogancja lekarzy jest ogromna. Często dochodzi nawet do tego, że lekarze celowo zaniedbują pacjentów by wymusić na jego rodzinie łapówkę. Dopiero, kiedy lekarz dostanie w kopercie nieco grosza, to zaczyna się starać i leczyć pacjenta. Takie zachowanie jest karygodne. Co w takich wypadkach robić? Zgłaszać sprawę do Narodowego Funduszu Zdrowia, żądać od szpitala rekompensaty i przenieść chorego do innego szpitala. W takich wypadkach najodpowiedniejsze będą prywatne kliniki. Jeśli nas nie stać, to spróbujmy innej państwowej placówki. Trzeba bowiem wiedzieć, że pieniądze z NFZ idą za pacjentem. Jeśli więc wypiszemy pacjenta ze szpitala, to ta placówka nie dostanie ani grosza za leczenie naszego chorego. Oczywiście szpital będzie walczył i będzie nam groził opłatami – ale w takich wypadkach nie należy się bać. Szpitale boją się prokuratury, a takie zachowania są karalne w świetle prawa.

    Jeśli poprosi, idź do prokuratury

    Jednym z najbardziej tragicznych obrazów polskiego szpitala jest chwila, kiedy od chorego lekarz żąda łapówki. Jeśli pacjent jej nie da, to nie będzie dobrze w szpitali traktowany. Mało tego, często też lekarze stawiają złe diagnozy, tylko po to, by zwolnic łózko – pozbyć się „niesfornego” chorego i zastąpić go innym chorym bardziej skorym do łapówkarskiej współpracy. Znamy kilka takich wypadków, co zasługuje na największe potępienie.Jeśli choremu z naszej rodziny lekarz powie o łapówce, to nie bójmy się zgłosić tego czynu prokuratorowi. Czas najwyższy zmienić korupcyjne podejście lekarzy w naszych szpitalach na takie, jakiego byśmy sobie wszyscy życzyli. Bac się nie ma czego. O swoje warto walczyć. Przekonało się o tym już wielu pacjentów, którzy wygrywali sprawy ze szpitalami i lekarzami. Możemy tez na drodze postępowania cywilnego wystąpić o odszkodowanie do szpitala. I nie dajmy się zwieść hasłom, że szpitale są zadłużone. Kłopoty służby zdrowia bowiem ściśle związane są z korupcyjnym nastawieniem osób zarządzających placówkami oraz samych lekarzy.

    Pielęgniarstwo a powołanie

    Praca w szpitalu powinna być związana ze swoistym powołaniem. Czy to mowa o lekarzy, pielęgniarce, czy tez zwykłej kucharce – tutaj nie można być obojętnym na ludzkie cierpienie. To bardzo ważne, jeśli bowiem osoba pracująca w szpitalu nie będzie dobrze czuła się wśród chorych, to szybko stanie się zgorzkniała, arogancka i będzie uciekała od chorych. Czy to coś nam przypomina? A owszem – obraz większości polskich lekarzy i pielęgniarek, którzy w żaden sposób nie chcą poświęcać się dla pracy, która wykonują. To przykre, ale nie bądźmy idealistami. Ładnie w szpitalach jest tylko na filmach. W rzeczywistości pacjenci nie są szanowani,. Nie są rozumiani i nikt specjalnie ich losem się nie przejmuje. Dla polskich pielęgniarek i lekarzy praca w szpitalu to tylko praca.Zapewne z tego samego powody wielu z nas robi wszystko, by nie dać położyć się w szpitalnym łóżku. Wiemy, co nasz czeka w czterech ścianach polskiego szpitala.